Life by You
SZTUKA

Aleksiej Kondakov, autor serii kolaży 2 Reality

Projektant z Kijowa.
   rozmawiała Sofia Dmytrenko  2017

Przedstawiamy Państwu wywiad z projektantem z Kijowa, Aleksiejem Kondakovem, autorem serii kolaży 2 Reality, w których nimfy, satyrowie, anioły i bogowie z klasycznych obrazów znalazły się w nowoczesnym miejskim krajobrazie. Opowiedział nam o swoim życiu, twórczości oraz o początkach swojej działalności artystycznej.

Jaka była Pana pierwsza praca i co stało się impulsem do jej stworzenia?

– Prawdę mówiąc, to bardzo prosta historia, nudząc się w pracy zacząłem przeglądać blog ze zbiorami różnych obrazów, i zobaczyłem pracę «Nimfy oferują Bachusowi wino i owoce” (dokładny tytuł to «Nimfa oferuje młodemu Bachusowi wino, owoce i kwiaty», autor – Caesar van Everdingen - przypis Sofii Dmytrenko).
– Przyszło mi do głowy, że to towarzystwo spędza czas w taki sam sposób, jak robi się to teraz... a co jeśliby ich przenieść w nowoczesne otoczenie... W drodze do domu zrobiłem więc odpowiednie zdjęcie. Następnego dnia zrobiłem kolaż. Spodobał mi się rezultat, ale pomyślałem, że dla lepszego efektu dobrze byłoby zrobić całą serię. Zrobiłem więc jeszcze kilka zdjęć i kiedy zebrała się już cała seria, opublikowałem je.



Którzy artyści są dla Pana inspiracją?

– Nie jestem w stanie wymienić żadnych konkretnych nazwisk, dziś może to być jeden a jutro inny. Staram się nie mieć kogoś lub czegoś ulubionego. Najczęściej nie inspirują mnie artyści, ale zupełnie inne rzeczy.

Najpierw patrzy Pan na obraz, a następnie dobiera odpowiednie dla niego otoczenie/wnętrze, czy odwrotnie?

– Czasami tak, czasami nie. Myślę, że częściej znajduję obraz i od razu w głowie wyobrażam sobie w jakiej innej sytuacji mógłby zaistnieć, jaka historia mogłaby się za nim kryć. A czasem fotografuję jakieś miejsce i wyobrażam sobie w nim jakąś postać , którą wybieram z kolekcji już zebranych prac innych autorów.

Kim są nabywcy Pana prac? (prywatni kolekcjonerzy?)

– Kupują je wszyscy, którzy chcą. Uważam, że moja twórczość jest bardzo prosta i konsumpcyjna, że tak powiem, dlatego właśnie mam takie zdanie na temat sprzedaży moich prac. Każdy może je kupić, mogą one stać się zarówno częścią kolekcji artystycznej jak i ozdobą kuchni.


Gdzie i od kogo Pan się uczył?

– Kształciłem się w Donieckiej Szkole Artystycznej, dało mi to podstawy do rozpoczęcia kariery. Nie mógłbym sobie wymarzyć lepszego wyboru. Niestety, nie wliczając w to sytuacji politycznej, program kształcenia w tej szkole bardzo uproszczono. Ale mimo wszystko wierzę, że gdyby nie wojna, to wciąż polecałbym wszystkim tę szkołę. Do dziś wykorzystuję wiedzę i umiejętności tam nabyte. Kiedy zapisałem się na drugi kierunek zdałem sobie sprawę, że nie będę w stanie nauczyć się tam więcej niż w Donieckiej Szkole Artystycznej.

Od którego z wielkich mistrzów chciałby się Pan uczyć?

Dobre pytanie ;). Chyba nie chciałbym uczyć się od artystów, ale raczej od inżynierów, fotografów lub operatorów. Generalnie, chciałbym nauczyć się czegoś nowego, innego.

Jaki kraj Pana szczególnie zadziwił lub zaskoczył i czym?

– Włochy :) Nagle zapragnąłem żyć i pracować w nadmorskim włoskim mieście. Dlatego latem 2016 spędziłem miesiąc w Neapolu! Chcę mi się tam ciągle wracać lub nawet zamieszkać na dłużej. Byłem też w Chinach, ale to w ogóle inny świat, chyba długo bym tam nie wytrzymał, choć zrobiły na mnie duże wrażenie. W ogóle podróże to bardzo fajna sprawa, człowiek się rozwija, podczas każdej podróży staje się kimś innym.

Jaki kraj chciałby Pan odwiedzić i dlaczego?

– Chcę pojechać na Islandię i do USA. Na Islandię ze względu na piękne widoki... a do USA - bo tam można wszystko :) Przynajmniej ja tak widzę Stany Zjednoczone.

Czy ma Pan rodzinę?

– Tak, mam żonę, jesteśmy razem już 8 lat, w tym rok po ślubie. Żona bardzo mi pomaga w pracy. To jej jako pierwszej pokazuję moje kolaże. I jeśli ma wątpliwości, to je przerabiam. Czasami mnie ponosi a ona prowadzi mnie w dobrą stronę.

Jest Pan jedynie niezależnym artystą czy oprócz tego ma pan jeszcze jakąś inną pracę?

– Mam inną pracę. W ogóle nie planowałem być artystą. Na uczelni wpajano nam, że nie można być i projektantem i artystą. No to wybrałem sobie drogę rzemieślnika-projektanta. Wcale nie interesował mnie ten cały artystyczny świat, nie chciałem szukać siebie, szukać stylu, możliwości sprzedania się. Ale wszystko jakoś samo się ułożyło, chociaż nie byłem na to gotowy :)



Proszę wymienić kilka książek, które przeczytał Pan w ostatnim czasie i które szczególnie Pana poruszyły.

– Nie czytam książek bo mnie usypiają. Uwielbiam za to oglądać obrazy, mogę przeglądać kolekcje przez kilka godzin.

Jakiej muzyki lubi Pan słuchać?

– Podoba mi się różna muzyka, mam ulubioną muzykę do pracy, już od ponad 10 lat słucham kilku piosenek z radia, które pomagają mi utrzymać rytm pracy. Ale za każdym razem znajduję coś nowego, prawie nie rozstaję się z moim odtwarzaczem. Muzyka jest dla mnie bardzo ważna. Jeśli brakuje mi pomysłu na nowe prace to zawsze moim tematem może być muzyka.

Zanim stał się Pan sławny, zajmował się Pan przez jakiś czas malarstwem i grafiką. Proszę opowiedzieć o tym coś więcej.

– Zajmowałem się nimi tylko po to, by rozwijać swój warsztat. Traktowałem to też jako terapię, lubiłem chodzić wieczorem trochę porysować, uciekałem z zajęć, żeby rysować, szkicowałem na dworcu bezdomnych. Zastanawiam się, czy by do tego nie wrócić.

Aleksy Kondakow facebook : https://www.facebook.com/alexey.kondakov.48, https://www.facebook.com/events/406429349567072/

 

 

NAJNOWSZE

Molestowanie polszczyzny, czyli język blogów modowych.

Life by you, czyli człowiek jest kreatorem własnego życia.

Moc kreacji, siła odwagi. Życie jest piękne, kiedy ma się na nie plan.

Bitwa modowa: Ukrainki kontra Polki

Psychologia kolorów. Na co dzień traktujemy kolor jak coś, co po prostu jest i nie zwracamy na nie większej uwagi.

Problemy z używaniem Translatora Google. Resultat jest żenujący.

Armstrong, Eastwood, Taylor & Swift -- Czyli zabawne angielskie nazwiska.

Toksyny w Kosmetykach. Czy Kosmetyki Są Toksyczne?

Color Therapy. Blue is Amazing.